WICEPREZYDENT TCZEWA ODWOŁANA!

WICEPREZYDENT TCZEWA ODWOŁANA!

Decyzja Prezydenta Tczewa Łukasza Brządkowskiego o natychmiastowym odwołaniu Joanny Grabowskiej z funkcji wiceprezydenta miasta 11 marca 2026 r. jest efektem narastającego od wielu miesięcy kryzysu związanego z jej osobą. Prezydent podjął decyzję po otrzymaniu materiałów z Sądu Rejonowego w Tczewie, dotyczących zarzucanych jej czynów o charakterze bezprawnym. Sprawa jest powiązana z tzw. „aferą Rossmanna”, w której Grabowskiej przypisuje się kradzież kosmetyków. Rzeczniczka Urzędu Miasta, Małgorzata Mykowska, potwierdziła, że dokumenty z sądu były bezpośrednią podstawą decyzji.

Jednocześnie kluczowe jest to, że postępowanie sądowe dopiero się odbędzie - nie zapadł żaden wyrok, a Grabowska nie została skazana. Materiały, które trafiły do prezydenta, dotyczą ustaleń służb i przygotowania sprawy do rozpoznania przez sąd.

Cztery postępowania. Ustalenia śledczych i ich znaczenie

Z dokumentów opisanych przez naszą redakcję wynika, że wobec Joanny Grabowskiej prowadzono cztery odrębne postępowania. Prokuratura w oficjalnych pismach wskazuje, że dotyczą one czynów zabronionych, w tym kradzieży. Jednocześnie podkreśla, że nie każda kradzież stanowi przestępstwo - w zależności od wartości skradzionych przedmiotów czyn może zostać zakwalifikowany jako wykroczenie, co ma znaczenie dla dalszego toku sprawy.

Ustalenia te korespondują z informacjami ujawnionymi przez Gazetę Wyborczą, która - powołując się na dokumenty prokuratury - opisała cztery konkretne zdarzenia, przypisywane wiceprezydent Tczewa. Według tych danych chodzi o czyny polegające na kradzieży artykułów kosmetycznych i chemicznych o ściśle określonej wartości:

- 22 listopada 2025 r. - kradzież artykułów kosmetycznych o wartości 100,96 zł,

- 9 grudnia 2025 r. - kradzież artykułu kosmetycznego o wartości 159,99 zł,

- 11 grudnia 2025 r. - kradzież artykułu kosmetycznego o wartości 299,99 zł,

- 29 grudnia 2025 r. - kradzież artykułów chemicznych o wartości 77,97 zł.

Łączna wartość wskazanych przedmiotów nie przekracza progu, który w polskim prawie oddziela wykroczenie od przestępstwa, co potwierdza, że sprawa, zgodnie z informacjami prokuratury, dotyczy czynów zabronionych kwalifikowanych jako wykroczenia. To właśnie te ustalenia stały się podstawą przygotowania sprawy do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Tczewie, gdzie jak informowano,  rozprawa dopiero ma się odbyć w kwietniu br.

Szczegółowy opis jednego z czynów - ustalenia pracowników drogerii

W aktach sprawy jak podaje Gazeta Wyborcza znajdują się nie tylko nagrania z monitoringu, ale również szczegółowe opisy zdarzeń sporządzone przez pracowników drogerii. Jeden z takich opisów dotyczy kradzieży z 29 grudnia 2025 r., która miała miejsce około godziny 18:30.

Według relacji pracowników: sprawczynią była kobieta w wieku około 45 lat, ubrana w różową kurtkę, miała czarne buty i torebkę przewieszoną przez ramię, miała być osobą, która dokonała już wcześniej kilku kradzieży w innych drogeriach. Opis wskazuje, że kobieta zachowywała się w sposób sugerujący próbę ukrycia zamiaru kradzieży, skanowała ceny niektórych produktów, po czym opuszczała sklep, zabierając ze sobą nieopłacone towary. Wśród nich znalazły się: kapsułki do prania Domol (44,99 zł), wybielacz Vanish (21,99 zł), środek do WC Kret (10,49 zł).

Opis ten jest jednym z elementów materiału dowodowego, który został przekazany do Sądu Rejonowego w Tczewie. W pismach znajduje się bezpośrednie wskazanie Joanny Grabowskiej jako osoby, której dotyczą ustalenia. To właśnie te dokumenty, a nie wyrok, którego jeszcze nie ma, stały się podstawą decyzji prezydenta o natychmiastowym odwołaniu Joanny Grabowskiej ze stanowiska.

Wczesne doniesienia,  reakcja policji, milczenie wiceprezydent i narastające napięcie

Pierwsze informacje o rzekomym incydencie w drogerii Rossmann zaczęły krążyć w Tczewie na długo przed oficjalnym potwierdzeniem jakichkolwiek działań prokuratury. W przestrzeni publicznej pojawiały się pogłoski, że zdarzenie miało narazić sklep na szkodę, a z sytuacją łączono nazwisko wiceprezydent Joanny Grabowskiej. W tamtym czasie mieszkańcy wymieniali się nieoficjalnymi relacjami, a temat szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych w lokalnych mediach społecznościowych.

Jednocześnie tczewska policja bardzo oszczędnie gospodarowała informacjami. Gdy dziennikarze próbowali potwierdzić, czy incydent dotyczył urzędniczki wysokiego szczebla, funkcjonariusze przekazali jedynie, że ujęto sprawczynię kradzieży w drogerii. Jednak, jak podkreślono, była to zupełnie inna kobieta, niezwiązana z Urzędem Miasta. 

Taka komunikacja policji - niepotwierdzająca, ale też nie wykluczająca udziału Grabowskiej sprawiła, że atmosfera niepewności narastała. Brak jednoznacznych informacji ze strony służb powodował, że spekulacje wśród mieszkańców przybierały na sile, a sprawa zaczęła żyć własnym życiem.

W tym czasie prezydent Łukasz Brządkowski poinformował, że poprosił swoją zastępczynię o pilne wyjaśnienia i równolegle weryfikuje dostępne informacje. Grabowska nie zabrała jednak publicznie głosu, co dodatkowo wzmacniało wrażenie, że sprawa jest poważna, choć wciąż niejasna.

Kryzys wizerunkowy w Tczewie i rosnące oczekiwania mieszkańców

W naszych publikacjach podkreślaliśmy, że sytuacja wokół wiceprezydent wywołała poważny kryzys wizerunkowy. W mediach społecznościowych temat stał się jednym z najczęściej komentowanych. Mieszkańcy oczekiwali jasnych komunikatów i transparentności, a brak oficjalnych informacji w pierwszej fazie sprawy prowadził do narastania spekulacji.

Dopiero ujawnienie dokumentów i przekazanie ich prezydentowi przesądziło o podjęciu decyzji.

Decyzja prezydenta i obecny status Joanny Grabowskiej

Prezydent Brządkowski odwołał Joannę Grabowską ze stanowiska ze skutkiem natychmiastowym. Jednocześnie Grabowska pozostaje pracownikiem Urzędu Miasta Tczew. Do 27 marca przebywa na usprawiedliwionej nieobecności.

Wobec niej nie zapadł żaden wyrok, a sprawa dopiero trafi na wokandę. Oznacza to, że dalsze konsekwencje, zarówno prawne, jak i zawodowe,  będą zależeć od przebiegu postępowania sądowego.

W świetle wcześniejszych publikacji pojawiały się pytania o to, czy Tczew będzie potrzebował nowego wiceprezydenta i jak długo potrwa proces wyjaśniania sprawy. Prezydent już wcześniej deklarował, że oczekuje pełnej transparentności i  jak to mówił „Trzyma kciuki za Asię”, jednak pomimo to, obecna decyzja wskazuje, że uznał materiały z sądu za wystarczające do odwołania.

Kto może zastąpić Joannę Grabowską?

W kuluarach tczewskiego samorządu coraz częściej pojawia się pytanie o to, kto obejmie funkcję wiceprezydenta po odwołanej Joannie Grabowskiej. Według informacji przekazywanych przez osoby dobrze zorientowane w bieżących rozmowach i ustaleniach w ratuszu, najpoważniejszym kandydatem ma być radny Michał Wieczorkowski.

Wieczorkowski jest obecnie radnym Rady Miejskiej w Tczewie. Mandat objął po Łukaszu Brządkowskim, który po wyborach samorządowych został prezydentem miasta. W wyborach Wieczorkowski uzyskał niespełna 138 głosów, co pozwoliło mu wejść do Rady jako kolejna osoba z listy.

Jeżeli zostałby powołany na stanowisko wiceprezydenta, musiałby zrzec się mandatu radnego. W takim przypadku jego miejsce w Radzie Miejskiej zajęłaby Marta Sandomierska, która w wyborach w okręgu nr 2 zdobyła 98 głosów i była kolejną osobą na liście stowarzyszenia.

Z oświadczenia majątkowego Michała Wieczorkowskiego za rok 2024 wynika, że na dzień 31 grudnia 2024 pełni on funkcję zastępcy dyrektora Caritas Diecezji Pelplińskiej. Ewentualne objęcie stanowiska wiceprezydenta oznaczałoby konieczność rezygnacji z dotychczasowych obowiązków zawodowych lub ich dostosowania do wymogów pełnienia funkcji w samorządzie.

Cisza wokół decyzji kadrowych

Mimo rosnących spekulacji dotyczących możliwego powołania Michała Wieczorkowskiego, w przestrzeni publicznej panuje cisza informacyjna. Urząd Miasta nie komentuje sprawy, a prezydent nie ujawnia, kiedy i kogo zamierza powołać na wakujące stanowisko.

Również dyrektor Caritas Diecezji Pelplińskiej, ks. dr Grzegorz Weis, nie potwierdza żadnych informacji dotyczących ewentualnych zmian kadrowych czy przyszłych decyzji Michała Wieczorkowskiego. Z jego strony nie padły żadne deklaracje ani komentarze, co dodatkowo podkreśla, że rozmowy, jeśli trwają, prowadzone są w pełnej dyskrecji.

Brak oficjalnych komunikatów sprawia, że atmosfera oczekiwania narasta, a kolejne dni mogą przynieść rozstrzygnięcia, które wpłyną na układ sił w tczewskim samorządzie.

Galeria

Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3

Kategorie