Władza rodzicielska a prawo do kontaktów – dwa niezależne filary relacji z dzieckiem

Rozstanie rodziców to moment, w którym świat dziecka i dorosłych wywraca się do góry nogami. W gąszczu emocji i prawniczych terminów często gubi się to, co najważniejsze: zrozumienie, że decydowanie o losie dziecka to nie to samo, co prawo do bycia z nim. Czy rodzic pozbawiony władzy wciąż może widywać się z dzieckiem? Czym różni się wychowanie od spotkania? Odpowiedzi na te pytania nie są tylko teorią prawa – to fundament budowania relacji w nowej rzeczywistości.
Czym jest władza rodzicielska i z czym jest związana
Władza rodzicielska to ogół obowiązków i praw rodziców względem małoletniego dziecka (w zakresie sfery osobistej jak i majątkowej). Najważniejszą cechą współczesnej władzy rodzicielskiej jest jej funkcja ochronna, a więc ma ona służyć przede wszystkim dobru dziecka (ochrona osoby i majątku dziecka).
W praktyce władza ta obejmuje trzy główne obszary: pieczę nad osobą dziecka (czyli dbanie o jego codzienne życie i wychowanie), zarząd jego majątkiem oraz reprezentowanie dziecka w sprawach prawnych. Rodzice wyposażeni są w te kompetencje, ponieważ dziecko, ze względu na swój wiek i brak doświadczenia, nie jest w stanie samodzielnie podejmować decyzji odpowiednich dla swojego dobra. Co istotne, władza ta trwa aż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności, w dniu 18-tych urodzin wygasa.
Warto zauważyć, że we współczesnej doktrynie coraz częściej postuluje się odejście od terminu „władza” na rzecz „odpowiedzialności rodzicielskiej”. Ma to na celu podkreślenie, że istotą tej relacji nie jest „rządzenie” dzieckiem, lecz troska o nie, zaspokajanie jego potrzeb oraz przygotowanie go do życia w społeczeństwie. Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, a jej ograniczenie lub pozbawienie jest najdalej idącą ingerencją sądu, stosowaną m.in. w przypadkach trwałej przeszkody w jej wykonywaniu lub rażącego zaniedbywania lub nadużywania obowiązków.
Co regulują kontakty z dzieckiem?
Zupełnie odrębną sferą są kontakty z dzieckiem. Ustawodawca w 2009 roku wyraźnie zredefiniował to pojęcie, eliminując dawne określenie „osobista styczność” i nadając kontaktom szerszy wymiar. Instytucja ta została skonstruowana jako prawo i obowiązek dotyczący zarówno rodziców, jak i samego dziecka. Oznacza to, że nie tylko rodzic ma prawo (i obowiązek) widywać potomka, ale i dziecko ma prawo (i obowiązek) budować relację z rodzicem.
Czym dokładnie są te kontakty? Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje na szeroki katalog zachowań. Obejmują one przede wszystkim przebywanie z dzieckiem, czyli odwiedziny, spotkania oraz zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu. Jednak kontakty to nie tylko fizyczna obecność. To także porozumiewanie się na odległość, w tym korespondencja oraz korzystanie ze środków komunikacji elektronicznej. Współcześnie, w dobie cyfryzacji, do kontaktów zalicza się więc rozmowy przez telefon, wymianę SMS-ów, e-maili, a także korzystanie z komunikatorów takich jak WhatsApp czy Messenger.
Celem kontaktów jest podtrzymanie więzi emocjonalnej rodzica z dzieckiem. Ustawodawca kładzie nacisk na to, by kontakty te obejmowały nie tylko wypoczynek, ale także udział w codziennym życiu dziecka, np. pomoc w odrabianiu lekcji.
Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska
Najważniejszą kwestią dla rodziców żyjących w rozłączeniu jest zrozumienie relacji między tymi dwiema instytucjami. Przepisy mówią jasno: prawo i obowiązek utrzymywania kontaktów z dzieckiem są niezależne od sprawowanej władzy rodzicielskiej. Jest to fundamentalna zasada, prawa rodzinnego.
Co to oznacza w praktyce? Nawet rodzic, który został pozbawiony władzy rodzicielskiej (np. z powodu niezaradności życiowej czy konfliktu z drugim rodzicem), nie traci automatycznie prawa do widywania się z dzieckiem. Aby zakazać takich spotkań, konieczne jest osobne, orzeczenie sądu. Pozbawienie władzy rodzicielskiej nie eliminuje bowiem interesu rodzica w utrzymywaniu więzi, a przede wszystkim – nie eliminuje potrzeby dziecka do kontaktu z biologicznym rodzicem, o ile nie zagraża to jego dobru.
Istnieje jednak pewna zależność zwrotna. Choć są to instytucje niezależne, rażące zaniedbywanie kontaktów (np. brak zainteresowania dzieckiem) może być podstawą do pozbawienia władzy rodzicielskiej. Z kolei utrudnianie kontaktów przez rodzica wiodącego może prowadzić do nałożenia na niego kar finansowych.
Warto pamiętać, że zasada niezależności kontaktów od władzy rodzicielskiej ma jeden istotny wyjątek: nie dotyczy ona rodziców biologicznych dziecka przysposobionego (adoptowanego). W momencie adopcji ustają prawa i obowiązki wynikające z pokrewieństwa, w tym prawo do kontaktów.
Podsumowanie
Polskie prawo rodzinne wyraźnie rozdziela decydowanie o dziecku (władza rodzicielska) od bycia z dzieckiem (kontakty). Nawet w sytuacji głębokiego konfliktu czy ograniczenia praw rodzicielskich, system prawny dąży do ochrony więzi emocjonalnej, traktując ją jako dobro osobiste podlegające ochronie. Nadrzędnym kryterium wszelkich decyzji sądu pozostaje zawsze dobro dziecka. To ono determinuje, czy i w jakiej formie rodzic będzie obecny w życiu małoletniego, niezależnie od tego, jak szeroki zakres władzy rodzicielskiej mu przysługuje. Zrozumienie tej odrębności jest kluczem do budowania zdrowych relacji po rozstaniu, gdzie priorytetem staje się nie walka o „władzę”, lecz troska o obecność.